Andrzej Ziemiański - Zapach Szkła

I po czytaniu dłuższym niż oczekiwałem wracam do Was z opinią. Jest ona bardziej pozytywna niż wydawało mi się to na samym początku. Jesteście jej ciekawi? Więc zapraszam poniżej.


----------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:

Wydawnictwo: Fabryka Słów
Premiera: 30 wrzesień 2004

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis marketingowy:

Twórca Achai, cyklu znanego dziesiątkom tysięcy fanów, tym razem w opowiadaniach obsypanych najbardziej liczącymi się w polskiej fantastyce nagrodami (Zajdla, Nautilusa, Sfinksa).
Zanim ktoś powie, że taka terapeutyczna fantastyka jest pretensjonalna niczym zakrwawiony Rambo na tle amerykańskiej flagi, niech przeczyta opowiadania Ziemiańskiego.
Konrad Godlewski, Gazeta Wyborcza
Fabuła powala na kolana, zwroty akcji są zaskakujące, a elementy fantastyczne idealnie wplecione.
Tomasz „Blob” Dzierżek, Polter.pl
Zawsze uważałem, że mistrzostwo Ziemiańskiego kryje się w krótkich formach – i oto niedowiarkowie dostają namacalny dowód. Dla wszystkich, którzy lubią Achaję, dla wszystkich, którym umknęły opowiadania publikowane w SF i NF, dla wszystkich wreszcie, którzy chcą mieć wszystko, co najlepsze w jednym tomiku, Zapach szkła to pozycja obowiązkowa.
Robert Siata, Czytelnia.onet.pl

źródło opisu: fabrykaslow.com.pl

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

Wiecie, zwykle zestawy opowiadań czyta mi się szybko ale napisać coś o nich jest dość trudno. W tym jednak przypadku chciałem powiedzieć iż mało brakowało a przez opowiadanie "Zapach Szkła", odłożyłbym całą książkę i nigdy do niej nie wrócił. Dlatego radzę wam zaczynać od innych opowiadań autora. Są one dużo lepsze. Nie chciałbym się pastwić nad tym mniej udanym opowiadaniem ale w natłoku wad ma tylko jedną zaletę, szybko się kończy. 
Wybaczcie iż tego tekstu jest tak strasznie mało, ale naprawdę obawiam się przy opowiadaniach mówić o jakichś elementach ponieważ przypadkowe zaspojlerowanie jest bardzo łatwe. Ale taki mały spojler. Każde opowiadanie ma w sobie wątek Wrocławia. I tyle, więcej nic nie powiem ;)

Profil książki w serwisie lubimy czytać:

Komentarze