Magdalena Kubasiewicz - Gdzie śpiewają diabły

O rany, jak ciężko ugryźć tę książkę. Ale jest ona również dość oryginalna i nie chodzi mi o sferę miejsca akcji. Jest to kolejna książka od wydawnictwa Uroboros, jednak nie brałem jej ze współpracy ponieważ mimo zainteresowania się nią, nie wiedziałem kiedy ją przeczytam. A jak wiecie bądź nie kiedy biorę książki od wydawnictwa to daję gwarancję przeczytania ich w określonych ramach czasowych. Sam je sobie narzucam ale wiecie jak już mówię sobie "mam x dni na jej przeczytanie", to jakaś tam presja jest. I mimo całego zaintrygowania nie do końca wiedziałem czego się spodziewać po książce.

------------------------------------------------------------------------------
Okładka:

Wydawnictwo: Uroboros
Premiera: 22 styczeń 2019

--------------------------------------------------------------------------------
Opis marketingowy:

Historie o więzi bliźniąt są mocno przesadzone, przynajmniej w ich przypadku. Trudno byłoby znaleźć dwie osoby różniące się bardziej od siebie niż Ewa i Piotr. On – twardo stąpający po ziemi. Ona – wiecznie bujająca w obłokach, pogrążona w swoich fantazjach. A jednak, choć Ewa zaginęła bez śladu już dziewięć lat temu, on nadal jej szuka i nie potrafi odpuścić.
Nieoczekiwanie w sprawie Ewy pojawia się nowy trop. Jej zdjęcie znaleziono w rzeczach Patrycji, dziewczyny zamordowanej w miasteczku gdzieś na końcu świata, do którego nie dotarła współczesna cywilizacja. Śledczy rozkładają ręce, ale Piotr bez chwili wahania wyrusza do Azylu, by wypytać miejscowych o siostrę.
Tyle że w Azylu nikt nie słyszał o Ewie. Mieszkańcy częstują go za to swoimi wersjami miejscowej legendy o Diable i jego czarownicy. Azyl przypomina miejsce z horroru: mała społeczność, mroczne sekrety i zmowa milczenia. A może Piotra tylko ponosi wyobraźnia? Co prawda nigdy nie grzeszył jej nadmiarem, ale... W takim miejscu jak to wszystko wydaje się możliwe.

-------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

 Piotr, główny bohater książki trafia do Azylu. Małej wioski, gdyby człowiek był brutalny to napisał "na końcu świata, gdzie psy szczekają drugą stroną", ale ta miejscowość ma inne cechy. Jak na przykład oryginalne nazwy ulic czy numerację domostw. A jej mieszkańcy dużą wagę dają do pewnego opowiadania o diable i czarownicy. Na łamach książeczki poznajemy kilka opowiadań które niby są o tym samym a jednak całkiem różne. W sumie przypomniało mi to moje próby stworzenia scenariusza na konkurs gdzie pokazywałem wydarzenia historyczne od tej drugiej strony, ale o tym może napiszę kiedy indziej. Książka jest ciekawa i mimo tego, że to miasteczko bardzo przypominało mi Silent Hill czy miejsca tego typu to ma w sobie wiele oryginalnych elementów. Troszkę męczyła mnie powolna akcja, a nawet wręcz ślamazarna jednak jest to głównie spowodowane iż ostatnie książki które czytam miały dość mocne tempo. Tutaj akcja nabiera prędkości dopiero w sześćdziesięciu czy siedemdziesięciu procentach. Bohaterowie, tak naprawdęciężko napisać coś o postaciach gdy przez większość książki jest to powiedzmy, że teatr jednego widza a mieszkańcy wsi są nastawieni do przyjezdnego z powiedzmy "uprzejmą rezerwą", nie powiem by zakończenie powieści mnie zaskoczyło, ale nie było złe. Jednak tutaj zważywszy na sposó narracji [pierwszoosobowa] nawet epilog pozostawia dużą dozę niedomówień oraz pytań typu "ej, a co z ...?".
Podsumowując. Książka mimo iż nie idealna jest solidna a mimo braku dużej prędkości akcji nie nudzi i jest przyjemną lekturą.




Profil książki w serwisie lubimy czytać:
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/4864805/gdzie-spiewaja-diably

Komentarze